RSS
poniedziałek, 02 lipca 2012

Bardzo szybko przeleciało Euro 2012 organizowane przez Polskę
i Ukrainę. Niestety ani nam ani naszym sąsiadom nie udało się
wyjść z grupy i walczyć o najwyższe trofeum. W finale spotkały

się 2 bardzo zgrane ekipy: Włoch i Hiszpanów. Ci drudzy jednak
tego dnia rozegrali mecz życia.
W fantastyczny sposób pokonali
Włochów 4-0 i to oni podnosili puchar w górę. Zwycięzcom
gratulujemy !

piątek, 30 grudnia 2011

Święta, święta i po świętach :)

Tak krótko można podsumować ten okres. 

No a jutro co?

Jutro ostatni dzień w roku: SYLWESTER !

Wszystkim życzymy Szampańskiej Zabawy oraz Wszystkiego co
najlepsze
w Nowym 2-0-1-2 Roku ! Wszystkiego Najlepszego !

 

Tagi: sylwester
23:09, grzywacrist4329
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 grudnia 2011



Tagi: święta
14:06, grzywacrist4329
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2011

Witam serdecznie :)




Już od kilkunastu dni znamy grupy, w jakich państwa Europy
będą mierzyć się w EURO 2012. Dla wielu państw losowanie
miało pozytywne skutki. Nasz kraj trafił krótko mówiąc do
"grupy marzeń". Razem z naszymi sąsiadami Czechami,
Grecją i Rosją zagramy w grupie A. Zdaniem wielu znanych
redaktorów Polska ma ogromne szanse, aby wyjść z grupy
i walczyć o najwyższe cele. Moim zdaniem Polska może i ma
szanse na wyjście, ale nie patrzyłbym już teraz tak daleko
w przyszłość. Oby nasi piłkarze zagrali jak najlepiej i to Euro
pozostało w naszych pamięciach zapisane jak najdłużej, tym
bardziej, że gospodarzom wypada grać jak najlepiej !
DO BOJU POLSKO !

A tak prezentują się grupy na ten polsko-ukraiński turniej:




.. oraz oficjalna piłka: TANGO 12

22:47, grzywacrist4329
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 listopada 2011

  Oto nasz blog, nie jest zbyt obszerny bo dopiero co go założyliśmy.
To co tu
znajdziecie jest stale wpisywane zarówno przeze mnie, jak
i mojego kumpla. Moje imię
Mikołaj, mój wspólnik to Krzysiek.
Może parę słów na start o nas. A więc,
ja mieszkam w Nowej Wsi,
małej wsi jak nazwa wskazuje, położonej jakieś 20 kilosów
od Oświęcimia.
Nie lubię zbytnio grzebać w takich blogach, czy programach, bo mnie
to
nie kręci. Jedyne co lubię robić na kompie to zasuwać w różnego
rodzaju gry, najbardziej lubuję się w takich, w których trzeba zabijać,
czy wykonywać zlecenia jako płatny morderca. Lubię także strategie i gry RPG.
Moją pasją jest koszykówka, a od niedawna hokej. To ostatnie zawdzięczam
Krzyśkowi. Często łapie za książki, by coś poczytać i sprawia mi to frajdę.     Kocham historię, ale nienawidzę matmy.
Krzysiek mieszka w Przecieszynie, a zatem po drugiej stronie Oświęcimia. Jego wieś jest od tego miasta oddalona o jakieś 14 kilosów. Krzychu ma duży talent muzyczny, świetnie gra na organach, za co go podziwiam. Dobrze się uczy, często sobie nawzajem podpowiadamy, co wpływa na korzyść obu.  W przeciwieństwie do mnie, on nie lubi grać na kompie, woli wsiąść na rower, czy załączyć organy. Jego pasją jest hokej, wie na ten temat dużo, a ja wprowadziłem go w koszykówkę. Krzysiek bardzo lubi kabarety, dobre seriale i piłkę. Jeśli chodzi o szkołę, to jego ulubionym przedmiotem jest geografia, ale nienawiść do matmy to nasza wspólna dewiza. Od rozpoczęcia II klasy obaj tak samo polubiliśmy gastronomię i roboty przy garach. Rok temu mieliśmy o sobie dosyć krytyczne opinie, ale w końcu zostaliśmy najlepszymi kumplami.


 Mikołaj :)      Krzysiek ;)

                     MIKOŁAJ                                                   KRZYSIEK

sobota, 26 listopada 2011

Hej, wita was Krzysiek

  Chciałbym wam przedstawić nasz tegoroczny wyjazd na targi Książki
w Krakowie. Otóż planowaliśmy ten wyjazd już od zeszłego roku. Na kilkanaście dni przed dowiedzieliśmy się, że te targi są dosyć drogie,
czego się nie spodziewaliśmy bo rok temu mieliśmy darmówkę. Na początku wszyscy chcieli jechać, ale im bliżej wyjazdy, tym coraz
więcej osób rezygnowało, dlatego były kłopoty z załatwieniem pełnej grupy. Musiało jechać dużo osób bo inaczej nici z targów. Ale w końcu wszystko poszło dobrze i 4 listopada pojechaliśmy do Krakowa.
Nikt się nie nudził podczas jazdy, cały czas ktoś się śmiał, wszyscy
gadali, niektórzy grali nawet w karty. Dojechaliśmy dość szybko jak
na wczesną porę dnia. Mieliśmy pół godziny czasu i dzięki temu mogli
nam zrobić zdjęcie grupowe, a potem już ruszyliśmy w głąb hali. Czasu mieliśmy mnóstwo, chyba około 4 godzin. Ja oczywiście rozpocząłem wędrówkę
z Mikołajem i Basią, potem przyłączyła się do nas Kasia
i tak we czwórkę obeszliśmy wszystkie stoiska. Przy jednym kupiliśmy sobie książki do historii. Jedno stoisko miało różne gry planszowe,

a Mikołaj namówił Kasię na wspólną grę. Ja zdecydowałem się mu pomóc mimo iż protestował. Po upływie ustalonego czasu wróciliśmy tam gdzie mieliśmy się spotkać.
W drodze powrotnej natrafiliśmy na naszych. Wyszliśmy też na chwile do sklepu, jakieś 200 metrów od tych targów.
Tak około drugiej ruszyliśmy z powrotem do Oświęcimia, ale tym razem podczas drogi większość osób spała. Wiele osób kupiło sobie jakąś książkę bądź atrybut, wszystko oglądali w autokarze. Po dotarciu do Oświęcimia każdy poszedł w swoją stronę. Zarówno te targi jak i zeszłoroczne
z pewnością można zaliczyć do udanych :)

z Arturem 

16:13, grzywacrist4329
Link Dodaj komentarz »

 

Siemka, tu Mikołaj

  Tego posta poświęcę charakterystyce turnieju sprawnościowego w którym wzięliśmy udział. Impreza miała miejsce pod koniec listopada, tydzień
wcześniej mieliśmy wytypować trzy gwiazdy naszej klasy, które będą dzielnie
toczyć bój do ostatniej kropli krwi (to taka metafora, jakby co). Na PO zdecydowaliśmy, że będzie to Kasia, Ola, no i ja. Od naszej szanownej pani nauczycielki zaczerpnęliśmy informacji o co „kaman” w tym turnieju i co powtórzyć na pierwszą pomoc. Przez jakieś pół godziny ćwiczyliśmy na manekinie Alfredzie wszystkie niezbędne pozycje ratujące poszkodowanego.
 W dzień turnieju mieliśmy taką tremę, że myśleliśmy że nie damy rady.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Za nami usiadła cała nasza klasa, a Krzysiek najbliżej. Dużo nam wtedy pomógł. Konkurencje były przeróżne. Z rozpoznaniem sportowców dość dobrze sobie poradziliśmy, to samo jeśli chodzi o wiedzę olimpijską. Kasia wzięła na siebie
pierwszą pomoc i poradziła sobie pierwszorzędnie - nigdzie nie popełniła błędu. Rundami sprawnościowymi podzieliliśmy się tak, aby robili je ci, co mają
największą wprawę. Rzuty do kosza - bezbłędnie, strzał do celu - sprawnie, przekładanie kubków - idealnie, ale najlepiej wypadły nam kalambury. Zdecydowałem się iść, bo jestem świetnym aktorem i z łatwością przyszło mi naśladowanie sportów. Dziewczyny nie miały żadnych problemów by je rozpoznać. Genialnie wypadło nam przedstawienie sportowca. Klasa szybko przebrała Klaudię za piłkarza, a ja wcieliłem się we Franciszka Smudę. Opowiadałem wszystko to co mi przychodziło na myśl, bez wcześniejszego planu. Za tę rundę dostaliśmy max punktów. Jak zerknęliśmy na punktację to byliśmy na czołówce, i wszystko poszłoby świetnie gdyby nie ostatni test - rozpoznanie stadionów. Tę bitwę przegraliśmy. Po zsumowaniu wszystkich punktów wylądowaliśmy na II pozycji, a turniej wygrali kucharze (czemu się dziwić, tam sami chłopcy). Mimo porażki to i tak byliśmy
z siebie dumni, bo spisaliśmy się naprawdę świetnie.

Sport

  Witam :)

 Pokrótce chciałbym tutaj przedstawić klasowy wyjazd na Mikołajki do Tych. Zaczęło się od wczesnego wyłączenia budzika, bo już przed 7 rano musieliśmy stawić się pod drzwiami szkoły. Niestety nie pokazali się wszyscy, ale w liczbie 25 osób udało nam się  wyruszyć w trasę. Wszyscy zakupiliśmy bilety na popularną 500-tke i odjechaliśmy w kierunku Tych. Na miejscu przywitani zostaliśmy zimnym wiatrem i śniegiem wiejącym prosto w oczy. Ale co to dla nas .. ważne, że bezpiecznie dojechaliśmy do celu i mogliśmy udać się pod samo lodowisko. Przed wejściem wypożyczyliśmy łyżwy i niczym pingwiny wkroczyliśmy na lód. Dla niektórych z nas były to trudne początki jazdy na łyżwach, szczególnie dla mnie, osoby która nigdy łyżew na nogach nie miała ;)
Ale cóż.. kiedyś  w końcu musi być ten pierwszy raz. Już po 30-minutowej jeździe zakapowałem o co w tym chodzi. Pod koniec przeznaczonego dla nas czasu wszyscy narzekali,  że jeździli zbyt krótko, ale zostało im to wynagrodzone, ponieważ to nie był koniec atrakcji na ten dzień. Po zdaniu łyżew ruszyliśmy pieszo pod Kino,
w którym później obejrzeliśmy ciekawy dla naszego rocznika film. Można powiedzieć, że wyjazd był bardzo udany, i że (prawie) wszyscy wrócili bez kontuzji :)

Lodowisko


15:48, mikiskwara1294
Link Dodaj komentarz »

Siemano ;)

  Tutaj opowiem Wam o naszym listopadowym wyjeździe na Targi Książki.
A więc .. Będąc uczniami pierwszej klasy zaczynaliśmy lekcje popołudniem,

co pozwoliło nam się dowiedzieć o wyjeździe. Panie z biblioteki zaproponowały
naszej klasie, abyśmy to my jako reprezentanci szkoły wyruszyli do Krakowa,
na
coroczne Targi Książki. Po uzgodnieniu tego z wychowawczynią, która nie
miała
żadnych przeciwwskazań w listopadowe popołudnie wyjechaliśmy.
Na miejscu
byliśmy dosyć wcześnie. Dzięki temu, że jesteśmy klasą hotelarską
udało nam się
przed targami pozwiedzać jedne z bardziej znanych hoteli
w Krakowie, np.
„Pod Różą”, czy „Wyspiański”. Później ok. 14 podjechaliśmy autobusem pod samą
halę targów. Po oddaniu kurtek do szatni dostaliśmy identyfikatory i ruszyliśmy
na stoiska z książkami. Wielu z nas nie przyjechało
tu tylko po to, aby zakupić
książkę, ale spotkać się z znanymi z polskiej telewizji aktorami i aktorkami. Znaleźliśmy m.in. Wojciecha Cejrowskiego, Pawła Małaszyńskiego, czy znaną Supernianię - Dorotę Zawadzką. Po godzinie
18-tej z uśmiechem na twarzach
opuszczaliśmy halę. Chwaliliśmy się zrobionymi zdjęciami i zdobytymi autografami. Na koniec mogę powiedzieć, że te targi to naprawdę fajna sprawa i że za rok nie odpuszczamy - jedziemy ponownie !

 

Cejros

malas

piątek, 25 listopada 2011

Heja !

  Chcę Wam opowiedzieć o pierwszym wspólnym spotkaniu naszej klasy, które zorganizowane zostało po to, aby każdy z nas mógł się lepiej
poznać
i zaprzyjaźnić. Był jeszcze październik, więc każdy trzymał się swojej grupy, czyli tam gdzie znał już kilka osób i dość dobrze się z nimi dogadywał. Dzięki życzliwości naszego kolegi, Karola, spotkaliśmy się
w Babicach w niewielkiej knajpce. Zaprosiliśmy również naszą nową wychowawczynię, panią Anetę.
W drodze do tej knajpki można było zauważyć wyraźnie, kto z kim trzyma i kogo jeszcze nie zna. My na początku zapoznaliśmy się z Basią, najmilszą osobą w klasie i to z nią najbardziej trzymaliśmy. Już na miejscu wszyscy usiedliśmy przy dużym stole i zaczęliśmy wymieniać się wspólnie naszymi poglądami, zainteresowaniami, opowiadaliśmy coś o sobie. My polecieliśmy na
bilard, była okazja to trzeba było wykorzystać, później dołączyliśmy do reszty. Następnie wszyscy zjedliśmy wcześniej przygotowane przez nas prażone. Bawiliśmy się dość długo, bo gdzieś do ok. godziny 18-tej. Niektórym osobom przypomniały się nawet czasy przedszkola, bo zaczęły wariować na zjeżdżalni. Najważniejsze jest to, że wszyscy dobrze się bawili, każdy oczywiście na swój sposób. Po spotkaniu już wszyscy znaliśmy się w większym stopniu, a od tamtego czasu przyjaźnie z innymi szły nam coraz lepiej. A dzisiaj znamy się
tak, jakbyśmy spędzili ze sobą ładnych parę lat
.

 
Ognisko

 

23:55, grzywacrist4329
Link Dodaj komentarz »